Mendut i Pawon – trochę poza szlakiem

Mendut i Pawon, dwie piękne świątynie – stosunkowo rzadko odwiedzane przez zwiedzających.  Większość z nich koncentruje swoją uwagę na pobliskiej stupie Borobudur – must see Jawy. A po kilku godzinach zwiedzania tego potężnego kompleksu mało kto znajduje siłę/ochotę na kolejne zabytki.

Szkoda, bo obie świątynie są warte nawet godzinnej wizyty. Bez problemu można  do nich dotrzeć – to tylko kilka kilometrów od głównego kompleksu Borobudur. Miły, łatwy spacer albo krótka przejażdżka konną dorożką.

Pawon, położony bliżej Borobuduru jest malutką świątynkę poświęcona Kuberze, buddyjskiemu Bogu Bogactwa. Odwiedzenie jej, zgodnie z przekonaniami miejscowych, wróży dobrze naszej przyszłości finansowej, szczęściu w interesach czy hazardzie. Tym bardziej, że świątynia słynie też z  płaskorzeźby przedstawiającej Kalpataru – mitycznego drzewa spełniającego życzenia wiernych. To buddyjska wersja Drzewa Kosmicznego, Axis Mundi – symbolu obecnego chyba we wszystkich kulturach świata. Tu, w Pawon nasze Drzewo Kosmiczne jest w nieco bardziej praktycznej wersji – mniej służy dla wyrafinowanych potrzeb ducha a bardziej pospolitemu szczęściu biznesowemu.

Mendut, położony nieco dalej, jest większy i znacznie ciekawszy. Ściany tej pięknej buddyjskiej świątyni pokryte są wspaniałymi płaskorzeźbami przedstawiającymi sceny z życia Buddy czyli dżataki.  To prawdziwe arcydzieła sztuki, znakomicie wyrzeźbione i świetnie zachowane. Podobnie jak w Borobudur ich najciekawszym aspektem jest  to, że pokazują one  sceny z życia IX-wiecznej Jawy – życie Buddy jest tylko pretekstem do pokazania mędrców, ascetów, kupców, damy dwory, tancerki.  W ten sposób stają one dla nas najlepszym źródłem informacji o tym jak żyli ludzie w tamtych odległych czasach.

W Mendut największe wrażenie robi jednak środek świątyni – tam w nieco mrocznym wnętrzu tego przybytku możemy zobaczyć trzy wspaniałe, monumentalne posągi. Wyobrażające Trzy Mistyczne Ciała Buddy w trzech aspektach Jego Najwyższej Rzeczywistości – Dharmakaji (ciała Dharmy – ostatecznej mądrości i prawa), Sambhogakaji (ciała radości) i Nirmanakaji (ciała emanacji).

Zdaniem historyków sztuki przedstawienia Buddy Śakjamuniego, Awlokiteśwary i Wadżrapani należą do najwybitniejszych rzeźb  jakie kiedykolwiek powstały – to arcydzieła klasy światowej a nie tylko lokalnej. Przyznam, robią wielkie wrażenie i niczym nie ustępują najsłynniejszym posągom starożytnej Grecji czy Renesansu. Są jak Apollo Belwederski, Wenus z Milo czy Dawid Michała Anioła. Z tą różnicą, że w przeciwieństwie do swoich, słynnych europejskich odpowiedników są kompletnie nieznane.

Zachęcam więc  do odrobiny wysiłku i zmobilizowania się do odwiedzenia świątyń w Pawon i Mendut. W mojej ocenie – warto.