Menai Bay czyli raj po czyśćcu

W naszej afrykańskiej wyprawie przyszedł czas na raj.W pełni sobie na na niego zasłużyliśmy. Kilka tysięcy kilometrów w hardcorowych afrykańskich autobusach. Podśmierdliwe hotele (czy to w ogóle były hotele?). Jedzenie, poza nielicznymi wyjątkami, w wersji brejosyf. Czyściec i piekło w jednym.

Więc teraz dzień w krajobrazie jak z reklamy Bounty czyli w Menai Bay. Tu dygresja – czy zwróciliście uwagę, że w folderach turystycznych określenie „rajska wyspa” zaczyna być zastępowana „niczym z reklamy Bounty”. Może to znak czasów – teraz standardy raju wyznacza reklama batonika 😊

Menai Bay czyli raj po czyśćcu (1)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (3)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (6)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (5)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (4)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (2)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (7)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (9)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (8)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (12)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (10)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (11)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (14)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (13)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (15)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (16)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (17)

Ale wracamy do Menai Bay. Jedziemy tam z Stone Town, najpierw około 40 kilometrów busikiem do małej rybackiej wioski Unguja Ukuu a stamtąd już łodzią na mały, koralowy archipelag. To Morski Park Narodowy, jeden z najlepiej przyrodniczo zachowanych obszarów na wodach Zanzibaru. Żyje tu pełno zwierząt – ryb, żółwi morskich, ptaków i delfinów. I co dla nas ważne są tu świetnie zachowane i mało zniszczone rafy koralowe.

Dopływamy. Wow. Menai Bay naprawdę robi wrażenie. Łachy piasku tworzą mini plaże, zalewane i odsłaniane przez morze. Morze najbardziej błękitne z tych, które wiedziałem. No może czasami zielono-błękitne, ale efekt przez to jest jeszcze lepszy. Do tego słońce, niebieskie niebo i małe chmurki. Serio jak z reklamy. Aż wydaje się to nierzeczywiste – zwłaszcza w kontekście naszych ostatnich 4 tygodni w afrykańskim interiorze.

Snorkelujemy, kąpiemy się w ultra-błękicie, wylegujemy na złotych plażach. Dostajemy też lunch z świeżo złowionych ryb i owoców morza upieczonych na zaimprowizowanym palenisku.

Jest super!

Lenię się i czuję jak w najlepszym, turystycznym raju (i to takiego z wyżej półki cenowej – tak 12tyś za 10 dni😊) czego się wcale nie wstydzę, bo zasłużyłem sobie na to będąc w czyśćcu zambijskich autobusów. 😊

Menai Bay czyli raj po czyśćcu (33)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (29)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (27)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (31)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (32)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (28)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (35)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (38)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (36)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (41)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (40)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (39)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (42)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (43)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (46)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (47)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (48)
Menai Bay czyli raj po czyśćcu (50)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *