Klasztorne safari

Etiopskie klasztory okazują się być zaskakująco dobrym miejscem do obserwowania dzikiej przyrody. Nie spotkamy tu może jakiś większych ssaków za to obfitość ptaków i bogactwo roślinności jest wręcz zdumiewające.

Przybytki religijne w Etiopii położone są zazwyczaj z dala od miast i wsi, pośród dzikiej przyrody. Wysoko na szczytach gór czy gdzieś w dalekich dolinach. To znakomite miejsce do obserwacji ptaków – oceńcie zresztą sami efekty kilkudniowego klasztornego birdwatchingu.

Nazw większości ptaszków nie udało mi się ustalić. Kilka jednak zdołałem rozpoznać. No cóż nad nami latały orłosępy brodate (Gypaetus barbatus), kanie czarne (Milvus migrans) i kruki srokate (Corvus albus). Na drzewach i ziemi wręcz rój kolorowych ptaszków – tych całkiem małych (w wersji kolorowego wróbla). I tych większych –  jakiś drozdów, papug, krasek czy dzioborożców.

Poza tym jaszczurki różnych gatunków, naziemne wiewiórki i śliczne góralki (przypominają szynszylę, ale to zupełnie osobny rząd zwierząt najbliżej spokrewnionych ze… słoniem). Wszędzie kolorowe kwiaty – prawdziwy klasztorny raj na Ziemi.

Klasztorne safari sldier 1

A oto co zobaczyliśmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *