Delhi – dzielnice południowe

Postanawiamy spędzić kolejny dzień w południowym Delhi – zobaczyć tam kilka najciekawszych miejsc w tym rejonie miasta. Brzmi całkiem prosto, ale okazuje się być zadaniem niezmiernie trudnym do wykonania.

Komunikacyjnie Delhi jest koszmarem, metro jest jeszcze w powijakach (są tylko pojedyncze linie), poruszać się można miejskimi autobusami, rykszami i taksówkami. Próbujemy kombinacji wszystkich dostępnych środków transportu, ale geografii się nie oszuka. A raczej korków – należących do największych na świecie. Nieprzypadkowo poziom zanieczyszczenia i natężenia smogu w powietrzu w stolicy Indii bije rekordy.

W efekcie połowa dnia schodzi nam na jeżdżeniu a nie oglądaniu czegokolwiek. Mieszkamy bowiem na dalekiej północy miasta, w tzw. enklawie tybetańskiej. To najlepsze jeśli chodzi o noclegi miejsce w całym Delhi – hotele są tu tanie i czyste. Tylko jest naprawdę daleko – sam dojazd do centrum zajmuje koło godziny a my mamy przedostać się na dalekie południe miasta.

Efekt jest ostatecznie taki, że drastycznie ograniczamy nasze plany i zwiedzamy tylko trzy miejsca.