Cesarskie ogrody Pekinu

Pekin to ludzie i budynki – miliony ludzi i dziesiątki tysięcy budynków. Nie jest to miasto, które kojarzyłoby się z otwartymi przestrzeniami – no może poza monumentalnymi placami i mega-szerokimi  autostradami. A te i tak opustoszałe są tylko w środku nocy – za dnia wszystko wypełnione setkami tysięcy ludzi i wszechobecnych samochodów.

Pekin nie jest też miastem zieleni – parków, parczków czy nawet zielonych skwerów. Nawet same ulice są stosunkowo rzadko ocienione szpalerami drzew. To co nam Europejczykom wydaje się oczywiste – rozległe miejskie parki, tereny zielone, ogródki działkowe czy nawet rabaty kwiatów przy domach – jest czymś wyjątkowym w Pekinie (i prawie każdym azjatyckim czy afrykańskim mieście)

Ale nawet i tu są wyjątki. Stolica Państwa Środka ma też obszary zieleni. Na szczęście dla samych Pekińczyków i na szczęście dla podróżnych znużonych zwiedzaniem kolejnych chińskich zabytków.

Cesarskie ogrody Pekinu (58)
Cesarskie ogrody Pekinu (57)
Cesarskie ogrody Pekinu (60)
Cesarskie ogrody Pekinu (1)
Cesarskie ogrody Pekinu (59)
Cesarskie ogrody Pekinu (61)
Cesarskie ogrody Pekinu (63)
Cesarskie ogrody Pekinu (66)
Cesarskie ogrody Pekinu (62)
Cesarskie ogrody Pekinu (67)
Cesarskie ogrody Pekinu (64)
Cesarskie ogrody Pekinu (65)

Pekińskie parki nie są podobne do tych istniejących za Zachodzie – zupełnie inny bowiem był kontekst ich powstawania. Nie były tworzone dla potrzeb obywateli, mieszkańców miasta – to miejsca, które albo były kiedyś cesarskimi ogrodami czy parkami albo rozległymi terenami przynależnymi do licznych niegdyś w Pekinie świątyń.

Zdecydowaliśmy się na odwiedzenie dwóch takich miejsc, obu położonych niedaleko od centrum i obu niegdyś należących do kompleksu cesarskiego.

Park Zongshan położony pomiędzy Zakazanym Miastem a obecną enklawą rządową – Zongnanhai od wieków był użytkowany przez Cesarzy i dopiero w 1914 roku po obaleniu monarchii został udostępniony mieszkańcom miasta. Był zresztą w czasach imperialnych nie tylko miejscem rozrywki i odpoczynku możnych, ale wypełniał też ważne funkcje ceremonialne – tu właśnie, rok w rok, w Shejitian czyli Ołtarzu Ziemi i Zbiorów cesarze składali ofiary na rzecz dobrych plonów.

Park jest naprawdę piękny, pełen starych drzew, małych i dużych pawilonów i co najważniejsze – nie jest jakoś szczególnie oblegany przez odwiedzających go ludzi. Daje też możliwość zobaczenia Zakazanego Miasta z nieco innej perspektywy – niejako wyłaniającego się pośród drzew, choć wejście do samego kompleksu pałacowego jest nadal jedynie od strony południowej.

Nie możemy niestety powiedzieć o braku towarzystwa w kolejnym parku, który odwiedziliśmy następnego dnia rano. Tu było już tłoczno i gęsto od uprawiających najróżniejsze aktywności Pekińczyków. Odpoczynek czy zwiedzanie okazują się tylko jednymi z wielu potencjalnych aktywności parkowych – całe gromady żwawych emerytów tańczą, uprawiają qigong czy tai-chi, dzieci bawią się puszczając latawce a po jeziorze pływa cała flotylla łódek, łódeczek a nawet całkiem pokaźnych statków (a wszystko to w najdziwniejszych kształtach smoków czy łabędzi ).

Cesarskie ogrody Pekinu (72)
Cesarskie ogrody Pekinu (71)
Cesarskie ogrody Pekinu (75)
Cesarskie ogrody Pekinu (73)
Cesarskie ogrody Pekinu (74)
Cesarskie ogrody Pekinu (76)
Cesarskie ogrody Pekinu (78)
Cesarskie ogrody Pekinu (81)
Cesarskie ogrody Pekinu (82)
Cesarskie ogrody Pekinu (80)
Cesarskie ogrody Pekinu (77)
Cesarskie ogrody Pekinu (79)
Cesarskie ogrody Pekinu (83)
Cesarskie ogrody Pekinu (84)
Cesarskie ogrody Pekinu (85)
Cesarskie ogrody Pekinu (86)

Witamy w Paku Beihai – 69 hektarów powierzchni, całkiem pokaźne jezioro (zwane właśnie Beihai)  z wyspą, na której zbudowana imponującą Białą Dogobę – piękną lamaistyczną świątynię.  Pięknych świątyń, pawilonów pałacowych czy płaskorzeźb jest zresztą tutaj więcej – na tym właśnie polega specyfika chińskich parków, to bardziej dzieła architektury niż kompleksy stricte przyrodnicze. Chińczycy zawsze mieli wielką potrzebę oswajania, ba ujarzmiania natury – to element tak pożądanego Ładu i Porządku w świecie Chaosu. A te właśnie wartości do spółki z Hierarchią, Władzą i Dyscypliną są w kulturze chińskiej szczególnie cenione.