Borobudur. Ku chwale Buddy

Borobudur – największa i najsłynniejsza stupa buddyjska. Must see każdej wizyty na Jawie, na każdej wizyty w Indonezji. Opisywana i fotografowana setki, tysiące razy.

Patrząc z tej perspektywy swój obowiązek podróżniczy wypełniłem już 8 lat temu, podczas pierwszej wyprawy do Indonezji 😊

Mogę więc teraz pozwolić na spokojne, niespieszne zwiedzanie i skoncentrowanie się na tych aspektach, które często są mniej dostrzegane podczas pierwszej wizyty w  Borobudurze. Wtedy przytłoczony monumentalizmem i wyrafinowaniem Wielkiej Stupy mniej zwracałem uwagi na szczegóły – poszczególne reliefy czy rzeźby. A te w mojej ocenie są tutaj najciekawsze.

Ale po kolei. Do Borobuduru najpierw trzeba dojechać – to akurat jest łatwe, jeździ tam pełno busików turystycznych (to wersja nieco droższa i wycieczkowa), można też jechać transportem publicznym (bezpośrednio z terminalu Jombar w Yoga lub z przesiadką w Magelang – w sumie trochę dłużej, ale taniej i ciekawiej) . Potem trzeba kupić bilet i przedrzeć się przez całe ulice bazarów i turystycznym badziewiem. I na końcu podzielić się przyjemnością zwiedzania Stupy z setkami innych turystów.

a (1)
a (6)
a (3)
a (7)
a (4)
a (5)
a (8)
a (9)
a (11)
a (10)

Jak już przejdziemy te ograniczenia świata materialnego możemy wreszcie zatopić się w sztuce i historii. I duchowości jeśli ktoś jej jest w stanie doświadczyć w towarzystwie wrzeszczących dzieciaków z chętnie odwiedzających  Borobudur indonezyjskich wycieczek szkolnych.

Czym jest sama stupa i jej w miarę dokładne opisy można przeczytać w każdym przewodniku, mniej jednak znajdziemy informacji o konotacjach historycznych i kulturowych powstania Borobuduru.  

Mamy rok 2010 i Jawa jest w olbrzymiej większości muzułmańska – na swój mocno specyficzny i lokalny sposób, ale jednak. O tym więcej tutaj.

Mamy około 800 roku i? Co się wtedy dzieje na Jawie? Dlaczego właśnie tutaj powstaje jeden z najbardziej spektakularnych kompleksów buddyjskich? I co się dzieje, że rapem po kilkudziesięciu latach Buddyzm znika z Jawy, ustępując najpierw Hinduizmowi a potem Islamowi. Możemy część tej historii prześledzić oglądając  reliefy Borobuduru – są w miarę adekwatnym odbiciem ówczesnego jawajskiego życia. Co prawda formalnie to dżataki czyli sceny z życia Buddy i jego drogi do Oświecenia, ale oglądamy tak naprawdę średniowieczną Jawę.

I co widzimy? Indie. Każdy kto podróżował do Indii i zwiedził kilka tamtejszych kompleksów świątynnych dostrzeże olbrzymie podobieństwo stylistyczne i ikonograficzne sztuki ówczesnej Jawy i Indii. Zwłaszcza obszarów drawidyjskich – Tamil Nadu i Andhry Pradeś. Co ciekawe podobne odczucia będziemy mieli zwiedzając świątynie kambodżańskiego Angkoru czy mniej znane przybytki Czamów w Wietnamie.

Oczywiście nie jest to przypadkowe – mniej więcej w VII-VIII wieku w Południowych Indiach zaczęły powstawać silne  i dobrze zorganizowane państwa. Królestwa Pallawów, Pandajów i najpotężniejszych z nich – Cholów wspierały handlową, religijną i kulturową ekspansję, która z czasem objęła rozległe obszary Azji Południowo-Wschodniej. Sprytni Hindusi – zazwyczaj kupcy i zubożali arystokraci pojawiali się na dworach lokalnych władców i często wżeniali się w tubylcze dynastie. Taki rodowód mają kambodżańscy władcy Funanu, mońscy władcy Lopburi / Lavo i budowniczowie Borobuduru – dynastia Sailendra.

Do dziś nie jest jasne czy byli oni buddyjskim odłamem dynastii rywalizującym hinduistycznymi Sanjaya – to współzawodnictwo miałoby przynieść aż dwa arcydzieła – buddyjski Borobudur i śiwaickie świątynie w Prambanan. Możemy za to zobaczyć jak wyglądało życie w ich czasach – reliefy Wielkiej Stupy pokazują nam i bogatych i biednych.

Spędzam mnóstwo czasu odnajdując poszczególne płaskorzeźby opisane książkach o Borobudurze – statek indyjskich kupców mknący poprzez fale, kupców handlujących na gwarnych targach, skoczków, tancerzy, grajków, zapaśników i ascetów. To prawdziwa Biblia Pauperum średniowiecznej Jawy – jednocześnie wykładnia kanonu buddyjskiego, umoralniający przekaz i obraz świata, który dawno temu przesłał istnieć. Przeszło 2000 reliefów – znakomicie wykonanych (w trudnym materiale jakim jest trachit) – najwyższa jakość artystyczna!

Pytanie – co się stało? Wbrew pozorom nic dramatycznego – żadnych straszliwych najeźdźców, wybuchów wulkanów czy spadających meteorytów w tej historii nie ma.

Po prostu centra władzy przesunęły się bardziej na wschód, w okolice dzisiejszego Kadiri, zachwiały się dotychczasowe szlaki handlowe z Indiami, Królestwo Medang (bo taką państwo Sailendra przyjęło nazwę) zubożało i zprowincjonalniało. Buddyzm ustąpił hinduizmowi, ale już w bardziej lokalnej wersji (podobnej do tej jaka obowiązuje do dziś na Bali) a potem nastąpiła pokojowa infiltracja Islamu.

Borobudur został opuszczony i zapomniany – nie był już nikomu potrzebny.

a (19)
a (16)
a (18)
a (17)
a (21)
a (20)
a (22)
a (26)
a (23)
a (25)
a (24)
a (27)
a (28)
a (30)
a (29)
a (32)
a (33)
a (31)
a (34)
a (37)
a (39)
a (38)
a (41)
a (40)
a (42)
a (43)
a (53)
a (52)
a (50)
a (51)
a (49)
a (47)
a (46)
a (48)
a (45)
a (44)
a (54)
a (57)
a (59)
a (58)
a (60)
a (61)
a (62)
a (63)
a (64)
a (65)
a (66)

Odkryty ponownie w początkach XIX wieku, odrestaurowany przeszło sto lat później, odzyskał swój blask.  Znowu stał się potrzebny – tysiącom turystów odwiedzającym go co roku 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *