Benin – poza szlakiem

Podróżowanie po Beninie. Drogi – zdecydowanie lepsze niż 13 lat temu, ale bynajmniej dalekie od perfekcji.  Są odcinki prawie idealne, ale główna droga z Wybrzeża na Północ jest w katastrofalnym stanie – ma więcej dziur niż asfaltu. Sam transport też wiele się nie zmienił – dalej dominują sept-place czyli zdezelowane stare kombi (najczęściej peugeoty) przerobione na siedmioosobowe taksówki zbiorowe. Nic w nich zazwyczaj nie działa, wyglądają jakby dopiero co zostały wyciągnięte ze złomowiska, ale cóż – to często jedyny dostępny środek transportu. Na głównych trasach jeżdżą tez przyzwoite autobusy – ale to opcja realna, gdy się podróżuje pomiędzy największymi miastami.

Benin – poza szlakiem slider 1

A ponieważ często zjeżdżamy z głównego szlaku pozostają nam sept-place i jeszcze mniej wygodne taksówki motorowerkowe (czyli wersja z pasażerem z plecakiem na siodełku za kierowcą – wydaje się niemożliwe, ale jednak działa )

Boczne szlaki w Beninie okazują się zresztą być nadzwyczaj ciekawe – w kraju, w którym w ogóle nie ma za dużo obcych, będąc poza turystycznym szlakiem stajemy się prawdziwą sensacją.  Co zresztą jest też i dla nas atrakcyjne – możemy się przyjrzeć życiu w oddalonych benińskich miasteczkach i wioskach.