Baluran – małpy i bantengi

Park Narodowy Baluran nie należy do miejsc w Indonezji jakoś szczególnie często odwiedzanych przez podróżnych. Wynika to pewnie z faktu, że niedaleko od niego są miejsca uważane za dalece bardziej atrakcyjne – wulkany Bromo i Iljen czy też wyspa Bali. Ale to właśnie położenie jest jego atutem – można się w nim zatrzymać na dzień czy dwa, w drodze z Bromo do Iljen czy na Bali. I to w zasadzie nie nadrabiając ani kilometra bo Baluran leży tuż przy głównej drodze z Surabaya do Banyuwangi.

Nie brzmi to jak najlepsza reklama miejsca, gdzie mielibyśmy podglądać dziką przyrodę, ja jednak zostałem miło zaskoczony wizytą w parku. Spędziliśmy tam tylko jeden dzień, z noclegiem, to stanowczo za krótko na spokojne eksplorację Baluranu. Park jest pięknie położony, u stóp nieczynnego wulkanu Baluran, nad samym brzegiem Morza Jawajskiego. Można bez szczególnego problemu wynająć mały domek na samej plaży, w dzień roboczy na pewno będziemy tam prawie sami i spędzimy czas w towarzystwie licznych makaków jawajskich (Macaca fascicularis).  Jak wszystkie makaki i te są niezwykle aktywne społecznie i ciekawskie – można spędzić godziny podglądając ich rozliczne aktywności. Walka o władzę, koalicje i potyczki, miłość i seks, opieka macierzyńska i bunty nastolatków – wszystko niczym w najlepszej brazylijskiej telenoweli. Tyle, że nie reżyserowanej a pisanej przez instynkt. 😊

Baluran – małpy i bantengi slider 1

Makaki to nie jedyne zwierzęta jakie obserwujemy w Baluranie – udało nam się  (choć niestety wieczorem i z dużej odległości) podejrzeć stado bardzo rzadkich, zagrożonych wyginięciem bantengów azjatyckich (Bos javanicus). To krewni naszego wymarłego tura, razem z nim zresztą należący do protoplastów naszych domowych krów. Bantengi to piękne i niezwykle rzadkie zwierzęta żyjące tylko w kilku rezerwatach Azji Południowo-Wschodniej. Zdecydowanie najłatwiej jest je zobaczyć właśnie w Baluranie, choć i tutaj ich populacja jest zagrożona wyginięciem.

Wędrując po sawannie spotkamy też stada lutungów jawajskich (Trachypithecus auratus) przepięknych czarnych i rudych małp, żyjących wysoko w koronach drzew. Są przez to znacznie trudniejsze do obserwacji niż naziemne i mało płochliwe makaki. O zachodzie słońca na pola wychodzą gromady sambarów sundajskich (Rusa timorensis) dostojnych stworzeń, blisko spokrewnionych z naszymi jeleniami czy sarnami.

Baluran jest też ostoją ptaków, w tym szczególnie efektownych pawi zielonych (Pavo muticus)  – te udało mi się zobaczyć tylko w locie. Na brzegu morza polują czaple i rybołowy, przechadzają się całe stada mew i siwek.

Każde z tych zwierząt jest na tyle rzadkie i trudne do zobaczenia gdziekolwiek, że choćby z tego powodu polecam wizytę w Baluranie.

Pamiętajmy, że Jawa jest to miejsce, gdzie żyją naprawdę wyjątkowe, endemiczne gatunki zwierząt niespotykanych nigdzie indziej. Z jednak  drugiej strony ta wyspa jest też jednym z najgęściej zaludnionych obszarów na Ziemi – stąd też tak bardzo zagrożone są cuda tutejszej przyrody. Kilka parków narodowych na obrzeżach wyspy próbuje jej chronić, niestety raczej z umiarkowanym skutkiem. Stąd moja idea aby zobaczyć cokolwiek póki jeszcze jest taka możliwość – Baluran był więc wstępem do zwiedzania parków narodowych Jawy.

Cenowo jest tu też korzystnie – wstęp do parku jest tani, nocleg również (choć w niskim standardzie), można włóczyć się po nim samemu, bez przewodników. Jeśli zaś nie jest się miłośnikiem przyrody to można też spędzać czas na plaży mając ją w zasadzie tylko dla siebie. Poza weekendami – wtedy zdaniem strażników parku przyjeżdża tam masa ludzi i nie doświadczymy ani samotności na plaży ani żadnych zwierząt.

Generalnie – polecam.

Baluran – małpy i bantengi slider 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *